
Małe Kłopoty Szymańskich
Trojaczki, wynalazek i wyścig z czasem przed wyjazdem na wakacje.
Nie wiedzieli jeszcze, że ten dzień, który zapowiadał się całkiem spokojnie, zamieni się w największą lekcję współpracy, jaką kiedykolwiek otrzymali.
🔒 Bezpieczna płatność · Podatek w cenie
Koszty wysyłki i zwroty10 rozdziałów – jedna wielka przygoda
Rozdział 1: Metalowy pasikonik

Tego poranka słońce nie próżnowało. Wdzierało się do pokoju Szymańskich przez szeroko otwarte okno, niosąc ze sobą rześki zapach świeżo skoszonej trawy i słodką obietnicę przygody.
W złotych snopach światła tańczyły miliony drobinek kurzu. Wyglądały jak maleńkie, świetliste wróżki pilnujące chaosu, który niezmiennie panował na podłodze. Pokój trojaczków to nie był tylko pokój: był fascynującą mapą ich trzech różnych światów, które rzadko kiedy dążyły do wspólnego porządku.
Pod oknem rozciągał się Półwysep Szkicowników Julki. Jako najstarsza z rodzeństwa Julka była głosem rozsądku w zespole, choć jej dłonie, wiecznie umazane farbą, sugerowały, że jej umysł częściej przebywa w krainie fantazji niż w rzeczywistości. Na stosach kartek widniały niedokończone projekty leśnych elfów, przyciśnięte pękatymi słoikami z pędzlami. Julka, z uważnością godną wielkiej artystki, potrafiła też dostrzec zbliżającą się burzę – zarówno tę na niebie, jak i tę w nastroju rodziców – na długo przed swoimi braćmi.
Kawałek dalej, na samym środku dywanu, Antek wzniósł klockową fortecę. Środkowy wiekiem był najwyższy z całej trójki, co często sprawiało, że czuł się niemal tak potężny jak bohaterowie wspólnych zabaw. Z rozczochranymi szatynowymi włosami, które zdawały się żyć własnym życiem, Antek uosabiał czystą, choć czasem nieroztropną odwagę. Dla niego nie było rzeczy niemożliwych – istniały tylko takie, na które jeszcze nie wpadł.
– Kochani! – Sielankowy poranek przerwał głos, który wydawał się nadchodzić z innego świata. A dochodził z parteru. – Pakowanie zaczynamy za godzinę! – Głos mamy był melodyjny, ale każdy, kto dobrze ją znał, z łatwością uchwycił w nim tę nutę nieubłaganego zdecydowania. Ten głos przypominał, że droga do dwutygodniowego odpoczynku nad jeziorem prowadzi przez żmudne zwijanie skarpetek. – I pamiętajcie o umowie, pokój musi lśnić przed wyjazdem!
↑ Fragment rozdziału 1. Całość dostępna bezpłatnie na blogu.


