U Szymańskich - Wielki pokaz mody

U Szymańskich - Wielki pokaz mody

W piątkowy wieczór w salonie u Szymańskich panowała cisza… aż podejrzana. Dzieci siedziały grzecznie na kanapie, a na ekranie telewizora leciał film dokumentalny o projektantach mody.

Na ekranie modelki chodziły po wybiegach, oświetlone tysiącami lamp, w ubraniach, które wyglądały jak połączenie parasola, namiotu i palmy.

Julka patrzyła z zachwytem.
– To niesamowite… wszystko można zmienić w ubranie! Nawet zasłonę!

Jakub zmarszczył nos.
– Ale kto by chciał chodzić w doniczce na głowie?

– To się nazywa wizja artystyczna, Jakubie – powiedziała Julka z miną znawczyni. – Oni tworzą modę przyszłości!

Antek natomiast wpatrywał się w pokaz z rosnącym zapałem.
– Czy ja dobrze widzę? Ten model ma na sobie... folię bąbelkową?!

Tata, siedzący z tyłu, mruknął:
– Wreszcie coś, co mogę zrozumieć.

Gdy film się skończył, Julka usiadła na dywanie i oświadczyła:
– Robimy to.

– Co? – zapytał Jakub, już zerkając w stronę lodówki.

– Wielki Domowy Pokaz Mody! – ogłosiła Julka. – Z własną kolekcją, projektami i pokazem na żywo!

– Ja też chcę! – zawołał Antek. – Będę projektantem! Moja marka będzie się nazywać „Antek Elegancik”!

Jakub wzruszył ramionami.
– Dobra, ale ja nie noszę spódnic.

Julka uśmiechnęła się przebiegle.
– Nie musisz. Zrobimy stroje z tego, co znajdziemy w domu. Każdy projektuje swoją kolekcję, potem prezentujemy ją na pokazie, a ja jestem prowadzącą!

– A kto będzie modelem? – zapytał Antek.

Julka rozejrzała się i zatrzymała wzrok na tacie.
– No przecież nie ma lepszego kandydata!

Tata spojrzał znad gazety.
– W żadnym wypadku.

Piętnaście minut później cała trójka buszowała po domu w poszukiwaniu materiałów.

Julka wyciągnęła ze schowka stare prześcieradło i rolkę tasiemki.

– Z tego będzie suknia „Nocna Mgła”.

Jakub zabrał kuchenny ręcznik, gazetę i siatkę z cebuli.
– Mój styl to „dzikie przetrwanie z nutą niepokoju”.

Antek znalazł worek na śmieci, klamerki do prania i folię aluminiową.
– Ja robię zbroję kosmicznego rycerza. Tylko muszę jeszcze znaleźć coś, co się błyszczy…

– Weź brokat z mojej szuflady, ale NIE rozsyp go na dywanie! – ostrzegła Julka.

W ich pokoju zapanował artystyczny chaos.

Na podłodze leżały nożyczki, sznurki, kawałki gazet i pudełko spinaczy. Antek obklejał folią swoją pelerynę ochronną, Jakub owijał opaskę z gazety taśmą, a Julka projektowała suknię z prześcieradła i koronę z tektury.

– Prezentacja będzie w salonie – zadecydowała Julka. – Rozciągniemy koc jako wybieg, Antek puści muzykę, a ja będę prowadzić.

– A co z widownią? – zapytał Jakub.

– Pluszaki! – zawołał Antek. – One zawsze są gotowe.

Julka zapisała w notatniku:

Kolekcja: „Styl Domowy 2026”
Hasło pokazu: „Dziś zasłona, jutro wybieg!”

Kiedy mama zajrzała do pokoju, zamarła na widok prześcieradła owiniętego wokół krzesła i tiary z klipsów.

– Pytam tylko raz – powiedziała z uśmiechem – czy to, co bierzecie, nie było potrzebne nikomu do spania, gotowania ani życia codziennego?

– Wszystko kontrolujemy – zapewniła Julka.

– No, może poza brokatem – dodał Jakub, wskazując na Antka, który właśnie... kichał w chmurze błyszczącego pyłu.

Zbliżał się wieczór. Koc był rozłożony. Światła przygaszone. Misie pluszowe zasiadły w pierwszym rzędzie.

Julka wystąpiła w swojej sukni z prześcieradła. Stanęła na końcu wybiegu i zawołała:

– Szanowni państwo! Witamy na pokazie kolekcji Styl Domowy 2026! Proszę przygotować się na modowe szaleństwo, które wywróci wasze wyobrażenie o stylu… do góry nogami!

Antek dodał:
– I może też wasze zasłony. Ale tylko jedną.

Julka skinęła głową.
– A teraz... na wybieg zapraszam pierwszego modela – w stroju z kuchennych marzeń: Jakuba, czyli Mistrza Warstw!

Muzyka ruszyła.

Jakub wkroczył na wybieg, w ręczniku kuchennym przewiązanym jak peleryna, opasce z siatki po cebuli i koszuli mamy zapiętej tyłem do przodu. Szło mu całkiem nieźle... dopóki nie potknął się o róg koca i nie zrobił piruetu zakończonego lądowaniem na poduszce.

– I oto, proszę państwa – skomentowała Julka – styl, który nigdy nie upada bez klasy!

Po wielkim wejściu Jakuba przyszła kolej na drugiego modela. Julka podniosła dłoń i ogłosiła:

– Przed państwem... Antek Elegancik w kreacji o wdzięcznej nazwie Kosmiczny Rycerz Śniadaniowy!

Z głośników popłynęła dramatyczna muzyka. Antek wszedł na wybieg pewnym krokiem, w pelerynie z worka na śmieci, hełmie z miski i zbroi z folii aluminiowej. Brokat błyszczał przy każdym ruchu. Spinacze trzymały wszystko... prawie wszystko.

– To nie moda, to manifest! – komentowała Julka. – Styl, który mówi: Nie potrzebuję tkanin, by być wojownikiem stylu!

Antek odwrócił się, pochylił głowę i... jego hełm zsunął się prosto na nos.

– Chciałem, żeby tak było – zapewnił, zsuwając miskę i posyłając widowni całusa, a w pierwszym rzędzie pluszak chyba zemdlał z zachwytu.

– A teraz… wielki finał! – ogłosiła Julka. – Specjalna prezentacja modela wyjątkowego. Człowieka, który stawia na klasykę, ale nie boi się wyzwań! Proszę państwa… oto TATA – Jesień–Zima 2026!

Muzyka nagle przycichła. Nastała cisza. Wszyscy spojrzeli na drzwi salonu.

I wtedy… wszedł on.

Tata, z miną cierpiętnika i spojrzeniem mówiącym wprost że robię to tylko dla rodziny, dumnie maszerował po wybiegu.

Na sobie miał:
– pelerynę z zasłony, spiętą spinką do włosów,
– koronę z puszki po groszku,
– pasek z rolek po papierze toaletowym,
– i na szyi zawieszoną... łyżkę. Na wypadek modowego głodu.

Dzieci oniemiały z zachwytu.

– Oto, co znaczy moda z doświadczeniem – powiedziała Julka. – Klasa, siła, zasłonowy szyk!

– Nowa era tatowej mody! – dodał Antek.

Tata obrócił się, szeleszcząc dumnie peleryną, i zszedł z wybiegu, rzucając jedno zdanie:
– Jeśli ktoś to nagrywał, to macie przechlapane!

Mama uśmiechnęła się szeroko.
– To był najzabawniejszy pokaz mody w naszym domu. I prawdopodobnie też jedyny, ale nie mówmy tego głośno.

Wieczorem, przy popcornie i filmie o dalekich galaktykach, cała rodzina siedziała w salonie: mama w koronie z klamerek, tata w pelerynie z folii bąbelkowej, a dzieci – w dresach i ze spinaczami przypiętymi na całym ciele.

Julka spojrzała na wszystkich i uśmiechnęła się szeroko.

– Moda to nie to, co masz na sobie. To to, jak się z tym czujesz.

– A ja się czuję jak król świata – mruknął tata, chrupiąc popcorn.

– I masz na sobie zasłonę – zauważył Antek.

– Styl nie zna granic – odpowiedział tata z godnością.

I tak zakończył się Wielki Pokaz Mody u Szymańskich. Było trochę taśmy, trochę brokatu, ale mnóstwo śmiechu i rodzinnej radości – czyli dokładnie to, co zawsze powinno być modne.

 

Pytania do dyskusji:

  1. Gdybyś miał/a zostać projektantem mody na jeden dzień, jaki materiał z Twojego domu wydaje Ci się najciekawszy do stworzenia stroju? (Może stare gazety, gąbki do mycia naczyń, a może kolorowe sznurowadła?)

  2. Jak myślisz, dlaczego Julka uważała, że robienie ubrań z rzeczy, które miały trafić do kosza, jest „wizją ekologiczną”? Dlaczego warto dawać przedmiotom drugie życie?

  3. Tata początkowo nie chciał brać udziału w pokazie, ale ostatecznie dumnie maszerował w koronie z puszki. Co to mówi o jego poczuciu humoru i o tym, jak ważna jest wspólna zabawa w rodzinie?

Komentarze: 0

Wprowadź komentarz

Pamiętaj, że komentarze muszą zostać zatwierdzone przed opublikowaniem.

Autor bajki

Adam Brykowicz

Jestem autorem bajek dla dzieci i twórcą Mikolito — miejsca, w którym opowieści mają być jednocześnie bezpieczne, mądre i pełne przygody oraz wyobraźni. Od lat piszę historie przeznaczone do wspólnego czytania, inspirowane tematami, które przyciągają dziecięcą uwagę i rozbudzają wyobraźnię.

Strona o autorze

A może czas na większe przygody?

Kosmiczne Dzieciaki – Galaktyczna Intryga

Kosmiczne Dzieciaki – Galaktyczna Intryga

Kosmiczne Dzieciaki – Galaktyczna Intryga

15,00 zł PLN
Świąteczna misja Szymańskich

Świąteczna misja Szymańskich

Świąteczna misja Szymańskich

15,00 zł PLN
Księżniczka Aleksandra

Księżniczka Aleksandra

Księżniczka Aleksandra

15,00 zł PLN
Niedźwiedź Bruno - Legenda pióra

Niedźwiedź Bruno - Legenda pióra

Niedźwiedź Bruno - Legenda pióra

15,00 zł PLN