U Szymańskich - Domowy dzień bez prądu

U Szymańskich - Domowy dzień bez prądu

– Dzień dobry, rodzino! – obwieścił tata z tajemniczym uśmiechem, stawiając na środku stołu kartkę z wielkim napisem: DZIEŃ BEZ PRĄDU. Jakub uniósł brew, Julka spojrzała na ojca podejrzliwie, a Antek, jak to Antek, od razu przeszedł do konkretów: – Ale... bez prądu w sensie, że bez światła? Bez telewizora? Bez tostera?! 

– Bez światła, bez ekranów i bez ładowarek, za to z ogromną dawką wyobraźni – wyjaśniła mama, stawiając obok kartki pudełko z zapasowymi świecami, latarkami i termosem. Jakub spojrzał na swój niepodłączony laptop z miną, jakby właśnie otrzymał zaproszenie na obóz przetrwania w epoce kamienia łupanego. – Nie chcę brzmieć dramatycznie, ale… czy my w ogóle przeżyjemy? – zapytał z powagą.

– Przeżyjecie. I obiecuję, że będziecie się świetnie bawić – zapewnił tata. – Kiedy zegar wybije osiemnastą, wyłączamy wszystko. Na całą noc. To będzie nasz Domowy Dzień Bez Prądu. Albo raczej: Wieczór Ciemności i Śmiechu.

– Ale... po co to właściwie robimy? – dopytywała Julka, choć w kącikach jej ust błąkał się już lekki uśmiech. – Bo chcemy sprawdzić, co się stanie, gdy wyłączymy wszystko, co nas na co dzień rozprasza.

Punktualnie o osiemnastej mama z teatralną powagą pociągnęła za dźwignię w skrzynce bezpieczników. Cyk. I zgasło. Wszystko. Jednym, cichym kliknięciem świat realny oddzielił się od cyfrowego. Zgasły lampy, zgasły diody przy telewizorze, zgasł nawet zegar na mikrofalówce, który zawsze świecił nocą jak małe, zielone słońce.

– Czy... my nadal istniejemy? – zapytał Antek grobowym głosem. – Istniejemy – odpowiedział Jakub. – Tyle że teraz jesteśmy... plemieniem bez prądu.

W salonie zapanował przytulny półmrok. Mama poustawiała świeczki w bezpiecznych słoikach, a latarki rzucały na ściany długie, tańczące cienie. – Jest... dziwnie cicho – zauważyła Julka. – Nawet nasz dom chyba nie wie, co ma ze sobą zrobić. – No to my mu pokażemy! – zawołał tata. – Czas na... teatr cieni!

Z kartonów i skrawków papieru dzieci wycięły postacie: dzielnego rycerza, groźnego smoka, piękną księżniczkę i coś, co w założeniu miało być koniem, ale ostatecznie wyglądało jak kaczka w kapeluszu. Julka ustawiła latarkę na półce, a ściana zamieniła się w wielki ekran. – Dawno, dawno temu, w królestwie bez Wi-Fi, żył sobie smok, który bardzo chciał… zostać piekarzem – zaczęła opowieść. – Ja tylko chciałem piec puszyste rogaliki i bajgle! Nikt mnie nie rozumiał! – Jakub podłożył smokowi niski, chrapliwy głos. Antek nie pozostawał dłużny i co chwilę dodawał efekty specjalne: – Buuum! Kszszsz! – co miało ilustrować wybuch mąki w piekarniku. Rodzice śmiali się do łez, a dzieci bawiły się jeszcze lepiej niż przed telewizorem.

Później przyszedł czas na grę „Kim jestem?”. Tata został kapustą, mama panem z warzywniaka, Jakub ręcznikiem plażowym, a Julka wróżką. Antek najpierw upierał się, że jest niedźwiedziem, potem księżycem, aż w końcu z triumfem odgadł: był kanapką z serem! – Jestem PYSZNY! – zawołał dumnie, a salon wypełnił śmiech, który nie potrzebował żadnego zasilania, by działać.

Gdy ostatnia latarka zaczęła przygasać, a świeca ledwo się tliła, cała rodzina usiadła w kręgu na dywanie. – To dziwne – mruknął Jakub. – Nie mam komputera, nie ma światła… a wcale nie czuję, żeby czegoś mi brakowało. – Ja czuję – wtrącił Antek z pełną powagą. – Czekolady. Ale to czuję zawsze. Julka wpatrywała się w migoczący płomyk. – Myślałam, że będzie nudno, ale jest... spokojniej. Jakby w głowie zrobiło się ciszej – wyznała.

Mama zaproponowała, by robili to częściej, a tata od razu podchwycił pomysł, sugerując jeden taki wieczór w tygodniu. Rodzice rozłożyli materace w salonie, zamieniając go w wielką bazę. – Jak na obozie harcerskim! – ucieszył się Antek. – Albo w luksusowym hotelu… dla dzikich chomików – dodał Jakub, przeciągając się wygodnie.

Zanim zasnęli, mama wyjęła zeszyt. – Stwórzmy „Księgę Ciemności i Cudów” – zaproponowała. – To będzie dziennik naszych wieczorów bez prądu. Kto zaczyna? Antek podyktował pierwszy wpis o smoku piekarzu. Julka dopisała, że „gdy nic nie świeci, lepiej widać własne myśli”. Jakub natomiast nie omieszkał zauważyć: „Nikt nie oszukiwał w grze, ale ktoś zjadł ostatni kawałek czekolady. Ja nie. Przysięgam”. Wszystkie oczy zwróciły się na „kanapkę z serem”. – To mogłem być ja – przyznał Antek szeptem. – Ale to była... instynktowna decyzja.

Noc w cichej ciemności płynęła zupełnie inaczej. Gdy świece dogasły, dzieci zasnęły wtulone w poduszki, czując niespotykany dotąd spokój. Następnego ranka, gdy dom znów ożył szumem czajnika, miganiem monitora i cichym „ping!” lodówki, rodzeństwo wstało z materacy z poczuciem, że wrócili z wielkiej wyprawy.

– I jak wrażenia? – zapytała mama przy śniadaniu. – Było cicho. I bardzo dobrze – uśmiechnęła się Julka. – Dziwnie spokojnie, ale w ten najlepszy sposób – dodał Jakub. Antek, drapiąc się po głowie, opowiedział o śnie, w którym świeczka nazwała go swoim ulubionym człowiekiem.

Tata obiecał, że wkrótce znów wyłączą korki. „Księga Ciemności i Cudów” leżała na stole, gotowa na kolejne wpisy. Bo w domu Szymańskich prąd może czasem zgasnąć, ale światło... to prawdziwe, domowe światło... nie zgaśnie nigdy.

Wskazówki dla rodziców

  • Pytanie do dziecka: Gdybyśmy miał spędzić cały wieczór bez prądu, jaką zabawę byśmy wymyślił? Co byśmy robili, gdyby nie było telewizora?

  • Lekcja: Bajka uczy, że technologia jest super, ale czasem warto ją wyłączyć, by usłyszeć siebie nawzajem i odkryć, jak wielką frajdę sprawiają proste gry i wspólne rozmowy.

  • Zabawa: Cieniowe Zgadulki. Ustawcie latarkę tak, by świeciła na pustą ścianę. Używając tylko dłoni, spróbujcie ułożyć kształty zwierząt (ptaka, psa, królika). Czy potraficie opowiedzieć o nich krótką historię?

1 komentarz

Ciekawa i inapirująca historyjka. Przypomniały się czasy mojego dzieciństwa, kiedy oglądaliśmy bajki z rzutnika na ścianie 🤩 chętnie zrobię coś podobnego z moim dzieckiem 😊

Agata

Wprowadź komentarz

Pamiętaj, że komentarze muszą zostać zatwierdzone przed opublikowaniem.

Autor bajki

Adam Brykowicz

Jestem autorem bajek dla dzieci i twórcą Mikolito — miejsca, w którym opowieści mają być jednocześnie bezpieczne, mądre i pełne przygody oraz wyobraźni. Od lat piszę historie przeznaczone do wspólnego czytania, inspirowane tematami, które przyciągają dziecięcą uwagę i rozbudzają wyobraźnię.

Strona o autorze

A może czas na większe przygody?

Kosmiczne Dzieciaki – Galaktyczna Intryga

Kosmiczne Dzieciaki – Galaktyczna Intryga

Kosmiczne Dzieciaki – Galaktyczna Intryga

15,00 zł PLN
Świąteczna misja Szymańskich

Świąteczna misja Szymańskich

Świąteczna misja Szymańskich

15,00 zł PLN
Księżniczka Aleksandra

Księżniczka Aleksandra

Księżniczka Aleksandra

15,00 zł PLN
Niedźwiedź Bruno - Legenda pióra

Niedźwiedź Bruno - Legenda pióra

Niedźwiedź Bruno - Legenda pióra

15,00 zł PLN