U Szymańskich – Bitwa na smaki

U Szymańskich – Bitwa na smaki

Deszcz bębnił w okna z taką siłą, jakby ktoś na dworze urządził konkurs na najgłośniejsze kapanie świata. W kuchni u Szymańskich panował natomiast przedobiedni bezruch. Julka leżała z książką kucharską mamy otwartą na kolanach, Jakub rytmicznie stukał widelcem o blat, a Antek pod stołem organizował wyścigi pomiędzy łyżkami.

– Nudno – powiedział Antek, kiedy jego faworyt, Łyżka Turbo, przewróciła się na zakręcie przy nodze krzesła.

– Nudno i głodno – dodał Jakub, podjadając plaster sera.

– To może… kulinarne wyzwanie? – zaproponowała nagle Julka, podnosząc się z błyskiem w oku. – Coś jak programy kulinarne.

– Czyli gotujemy, żeby nie musieć zmywać? – zapytał Antek z nadzieją.

– Nie – odparła Julka. – Gotujemy, żeby wygrać tytuł Mistrza Smaku!

– Ha! Jestem gotowy! – Jakub podskoczył i prawie zrzucił ser. – I tak robię najlepsze kanapki na świecie.

– Twoje kanapki to nie kanapki. To eksperymenty naukowe na rodzinie – mruknęła Julka.

– Proszę państwa! – rozległ się teatralny głos Antka. – Ogłaszam rozpoczęcie WIELKIEJ BITWY NA SMAKI!
I ja, Antoni Szymański, zostaję SĘDZIĄ SMAKU!

W ruch poszły fartuchy, miski, kubki, a z szuflady został wyciągnięty specjalny sędziowski fartuch Antka, w postaci koszulki z nadrukiem „Jestem głodny – to znaczy, że mam rację”. Antek wyjął też zeszyt i długopis.

– Proszę o uwagę! – zawołał. – Oto oficjalne kategorie, według których ocenię wasze potrawy:

  1. Najbardziej przypalony sukces

  2. Najdziwniejszy zapach, który wciąż jest jadalny

  3. Najbardziej odważne połączenie smaków

Julka i Jakub wymienili spojrzenia. Rywalizacja rozpoczęta.

Julka zdecydowała się przygotować muffinki z tajemniczym nadzieniem.
– Elegancko, precyzyjnie, z nutą wyrafinowania – oznajmiła, rozkładając papilotki.

Jakub natomiast postawił na swoją specjalność: kanapko-tosty niespodzianki.
– Najlepsze jedzenie to to, które cię zaskakuje – stwierdził, układając plastry ogórka, sera, dżemu i tajemniczy sos, którym był ketchup z odrobiną kakao.

Antek chodził między nimi z notesem, wąchał powietrze i komentował z miną prawdziwego krytyka kulinarnego:

– U Julki czuć subtelną nutę wanilii… albo to płyn do mycia naczyń, trudno powiedzieć.

– U Jakuba – kontynuował – zapach... intensywny. Zaskakujący. Jakby ktoś wziął niedzielne śniadanie i dodał do niego smar do roweru.

Jakub z dumą uniósł kromkę:
– To się nazywa aromatyczna odwaga!

W pewnym momencie kuchnia zaczęła przypominać coś pomiędzy polem bitwy a laboratorium.

– Kto widział proszek do pieczenia?! – krzyknęła Julka.

– Ja chyba przez pomyłkę dałem cukier puder zamiasy soli – przyznał się Jakub, po czym parsknął śmiechem.

– A JA NICZEGO NIE DOTYKAŁEM – oznajmił Antek bardzo głośno, zanim ktokolwiek o cokolwiek go zapytał.

W piekarniku muffinki Julki zaczęły się niepokojąco wychylać się poza formę, a opiekacz Jakuba wydał dziwne psst-psst-BZZZT!

– Oho… – wymamrotał Antek. – Mamy mocnych kandydatów do Złotej Łyżki Chaosu.

Kiedy mama weszła do kuchni, jej mina była trudna do opisania.

Na stole leżały rozrzucone okruszki, ciasto, sosy, puste torebki po przyprawach, a Julka i Jakub stali z minami poważnymi jak finaliści programu kulinarnego. Antek stał w środku, z notatnikiem i powagą sędziego.

– Czy to już czas na ocenianie? – zapytał Antek, rozsiadając się na kuchennym stołku.

– Jeszcze chwilka – odpowiedziała Julka. – Jeszcze musimy podać dania do degustacji.

Jakub wyciągnął pierwszego tosta z opiekacza. Trochę się rozpadł. Trochę był przypieczony. Ale pachniał… no, pachniał czymś.

Julka wyjęła muffinki z piekarnika. Jedna była za wysoka, druga pękła, trzecia miała dziwny kolor. Ale wyglądały imponująco.

Antek spojrzał na wszystko z mieszaniną podziwu i przerażenia.

– To będzie historyczna degustacja.

Przeciągnął się teatralnie, odchrząknął i otworzył notes.

– Dobrze, zawodnicy. Czas na najważniejszy moment dzisiejszego show: wielką degustację!

Julka ustawiła przed nim swoje trzy muffinki: jedną z nadzieniem truskawkowo-twarożkowym, drugą z jabłkiem i cynamonem, a trzecią – niespodzianka.

Jakub postawił przed Antkiem swoje kanapko-tosty, dumnie mówiąc:
– Każda z nich ma unikalny skład. Jedna ma ogórka z dżemem. Druga… no, przekonasz się.

Antek spojrzał na nie z powagą.

– W razie czego mam wodę, chusteczki i wiaderko – powiedział, po czym ugryzł pierwszy kawałek muffinki Julki.

Zamknął oczy.
– Hmmm… interesujące. Puszyste, owocowe, lekko przypalone z jednej strony. Smakuje jak… letni dzień, który ktoś przez przypadek włożył do piekarnika.

– To dobrze? – zapytała Julka podejrzliwie.

– Prawie jak poezja – odparł z pełnymi ustami.

Następnie sięgnął po tost Jakuba. Wziął gryza. Przez moment nic nie mówił. Wszyscy patrzyli z napięciem.

– Wow – wydusił w końcu. – To smakuje… jakby śniadanie wymieszać z deserem.

– To był mój plan – przyznał Jakub z dumą. – Zaskoczyć kubki smakowe.

W tym momencie do kuchni weszła mama, zaintrygowana zapachami, których nie dało się jednoznacznie sklasyfikować.

– Oho… już trwa degustacja?

– Właśnie kończymy – odparł Antek. – Ale jury z chęcią przyjmie dodatkowe opinie.

Mama spróbowała po kawałeczku z każdego dania. Zatrzymała się przy muffince niespodziance.

– Czy to… ogórek kiszony w środku? – zapytała z zaskoczeniem.

Julka uśmiechnęła się tajemniczo.
– Kreatywność. Punkt za odwagę.

– A tost? – mama zerknęła na resztki.

– Ten miał dżem i ser, i... – Jakub zmarszczył brwi – coś, co miało być orzeszkiem, ale chyba nie było orzeszkiem.

Antek spojrzał na notatki.

– Po długich naradach z samym sobą, ogłaszam, że nagrodę za Najbardziej przypalony sukces zdobywa… Julka, za muffinkę truskawkową o smaku słońca z odrobiną ognia!

Julka ukłoniła się z dumą.

– Nagroda za Najbardziej odważne połączenie smaków trafia do… Jakuba, za tost „z dżemem, ogórkiem i tajemnicą”!

Jakub uniósł ręce w geście zwycięstwa.

– A nagrodę specjalną, Złotą Łyżkę Chaosu, otrzymuje… – Antek zrobił pauzę – kuchnia, za ofiarną służbę podczas bitwy!

I wtedy wszedł tata.

Zatrzymał się w progu i spojrzał na kuchnię.

– Ja tylko chciałem nalać sobie wody – powiedział powoli – ale wygląda na to, że ktoś tu otworzył restaurację z kilkoma gwiazdkami… i jakimś wybuchem?

Dzieci wybuchły śmiechem.

– No cóż – powiedziała mama, ocierając łzę ze śmiechu – ogłaszam remis. Oboje wykazaliście się pomysłowością, zaangażowaniem i... czystym szaleństwem.

– Ale kuchnia zdecydowanie przegrała – dodał tata, rozglądając się po stolnicy, mące na podłodze i bliżej niezidentyfikowanej kałuży przy lodówce.

Po sprzątaniu, dzieci zasiadły do stołu. Mama wyciągnęła niespodziankę – lody waniliowe z polewą karmelową.

– Za odwagę w kuchni i za to, że nic nie wybuchło naprawdę.

– Ja już mam pomysł na następną rundę! – rzucił Jakub. – Może kategoria „Danie, które świeci w ciemności”?

– Albo „Danie, które nie ucieka z talerza”! – dodał Antek.

Julka uśmiechnęła się, mieszając lody.

– Albo po prostu coś, co da się zjeść bez słów „co to jest?”.

Rodzice spojrzeli na siebie z uśmiechem.

– Może zrobimy kiedyś drużynową bitwę na smaki? Rodzice kontra dzieci?

– Tylko jak znowu znajdę ogórka w muffince… – zastrzegła mama – to zgłaszam protest do Komitetu Smaku.

Śmiech wypełnił kuchnię, pachnącą już nie przypalonymi tostami, ale lodami, karmelem i radością z kolejnej domowej przygody.

Wskazówki dla rodziców 

  • Pytanie do dziecka: Gdybyście mogli stworzyć najbardziej niezwykłe danie na świecie, co by się w nim znalazło? Czy odważylibyście się spróbować tosta z dżemem i ogórkiem?

  • Lekcja: Bajka uczy, że kuchnia to miejsce doskonałej zabawy i eksperymentów. Nawet jeśli coś się przypali lub smakuje „dziwnie”, najważniejsza jest odwaga do próbowania nowych rzeczy i wspólny czas.

  • Zabawa: „Restauracja Ciemności”. Przygotujcie kilka talerzyków z bezpiecznymi składnikami (kawałek jabłka, kostka sera, winogrono, płatek kukurydziany). Zasłońcie dziecku oczy i poproście, by odgadło, co je, używając tylko smaku i węchu. Czy uda mu się rozpoznać wszystkie składniki?

Komentarze: 3

Uwielbiamy bajki 🤗 w szczególności Szymańskich. Ma pan niepowtarzalny talent do pisania. A teraz odkryłam, że są też na You Tubie i dzięki temu mogę być również słuchaczem, razem z moją trójka maluchów 🤗

Joanna

Uwielbiamy pana bajki.
Już od bardzo dawna. Maluchy nie mogą sie doczekac na nowe odcinki. Ale nigdy nie dotrzymają do konca3🤣

Szymon

Sztos

Lukasz Freliga

Wprowadź komentarz

Pamiętaj, że komentarze muszą zostać zatwierdzone przed opublikowaniem.

Autor bajki

Adam Brykowicz

Jestem autorem bajek dla dzieci i twórcą Mikolito — miejsca, w którym opowieści mają być jednocześnie bezpieczne, mądre i pełne przygody oraz wyobraźni. Od lat piszę historie przeznaczone do wspólnego czytania, inspirowane tematami, które przyciągają dziecięcą uwagę i rozbudzają wyobraźnię.

Strona o autorze

A może czas na większe przygody?

Kosmiczne Dzieciaki – Galaktyczna Intryga

Kosmiczne Dzieciaki – Galaktyczna Intryga

Kosmiczne Dzieciaki – Galaktyczna Intryga

15,00 zł PLN
Świąteczna misja Szymańskich

Świąteczna misja Szymańskich

Świąteczna misja Szymańskich

15,00 zł PLN
Księżniczka Aleksandra

Księżniczka Aleksandra

Księżniczka Aleksandra

15,00 zł PLN
Niedźwiedź Bruno - Legenda pióra

Niedźwiedź Bruno - Legenda pióra

Niedźwiedź Bruno - Legenda pióra

15,00 zł PLN