Niedźwiedź Bruno i teatr w lesie

Niedźwiedź Bruno i teatr w lesie

W lesie nastał szczególny czas – lato w pełni, a długie, ciepłe dni sprzyjały rozmaitym pomysłom. Niedźwiedź Bruno, znany ze swojego zamiłowania do wspólnych działań, postanowił zorganizować coś wyjątkowego. Pewnego popołudnia, spacerując wzdłuż strumienia, wpadł na pomysł.

– Zorganizujmy w lesie teatr! – powiedział na głos, jakby sam do siebie, po czym ruszył szybkim krokiem do wielkiego dębu, gdzie zwykle odbywały się narady.

Zwierzęta zebrały się szybko, zaciekawione nową propozycją. Wiewiórka Weronika przeskakiwała z gałęzi na gałąź, jeleń Julian podszedł dostojnie, a sroka Sabina przyleciała, poprawiając pióra. Nawet lis Karol, zwykle sceptyczny wobec wspólnych inicjatyw, pojawił się, zerkając z boku.

– Przyjaciele – zaczął Bruno, unosząc łapę – w naszym lesie brakuje czegoś, co połączy nas wszystkich i pozwoli nam wspólnie przeżyć coś pięknego. Dlatego chciałbym zaproponować… teatr! Wystawimy sztukę dla wszystkich mieszkańców lasu!

Zwierzęta spojrzały na siebie z zaskoczeniem.

– Teatr? – zapytała Weronika. – A co to takiego?

– To przedstawienie, w którym każdy wciela się w jakąś postać i wspólnie opowiadamy historię – wyjaśnił Bruno. – Potrzebujemy aktorów, dekoracji, muzyki… Każdy znajdzie coś dla siebie!

– Brzmi fantastycznie! – zawołała Sabina. – Chcę być gwiazdą!

Julian kiwnął głową.

– Mogę pomóc przy budowie sceny. Moje rogi przydadzą się do noszenia drewna.

Karol, oparty o drzewo, uśmiechnął się z przekąsem:

– A kto będzie reżyserem? Ty, Bruno?

– Nie, Karolu. To będzie nasze wspólne dzieło. Każdy wniesie coś wyjątkowego – odparł niedźwiedź.

Przygotowania ruszyły pełną parą. Bruno napisał prostą opowieść o przyjaźni i odwadze, która miała być podstawą przedstawienia. Sabina natychmiast zgłosiła się do głównej roli.

– Mam naturalny talent! – zapewniała z entuzjazmem.

Weronika objęła rolę pomocniczki bohaterki, a Karol – po chwili wahania – zgodził się zagrać czarny charakter.

– W końcu ktoś musi wprowadzić nieco dramatyzmu – stwierdził z błyskiem w oku.

Julian i żaba Żaneta budowali scenę na polanie, a sowa Sylwia zajęła się efektami dźwiękowymi.

Pierwsze próby były… chaotyczne. Sabina, choć utalentowana, zapominała tekstu.

– „Przyjacielu, nie bój się…” – podpowiadał Bruno. – Spróbuj jeszcze raz.

– Wiem, wiem! Ale trudno się skupić, gdy Weronika ciągle mi wchodzi w drogę! – narzekała Sabina.

– Może dlatego, że twoje „dramatyczne wejścia” zajmują pół sceny – burknęła Weronika.

Karol z kolei nie trzymał się scenariusza:

– „Oddajcie mi klejnot lasu, bo inaczej…” – i dodał z powagą – „zatańczę tango i przejmę władzę!”

– Karolu, proszę! – westchnął Bruno, ledwo powstrzymując śmiech.

Po kilku dniach zwierzęta traciły zapał. Sabina narzekała na brak błyszczącego kostiumu, Weronika miała dość ciągłych uwag, a Karol zaczynał podważać sens całego przedsięwzięcia.

– Może lepiej sobie to darować – mruknął lis. – To tylko teatr. Kto to będzie oglądał?

Bruno spojrzał mu w oczy.

– Karolu, teatr to nie tylko przedstawienie. To wspólna praca i szansa na coś wyjątkowego. Nie poddawajmy się.

I nie poddali się.

W dzień premiery scena na polanie była gotowa. Wokół zebrała się cała leśna społeczność – od zająca Zdzisława po bobry Basię i Bernarda.

Sabina, w stroju z liści i kolorowych piór, odegrała swoją rolę z przejęciem. Weronika zaskoczyła wszystkich naturalnością, a Karol – jako czarny charakter – wywołał zarówno grozę, jak i śmiech.

– „Przyjaźń i odwaga zwyciężą zawsze!” – zakończyła Sabina.

Publiczność wybuchnęła brawami.

Po przedstawieniu zwierzęta zebrały się wokół Bruna.

– To było niesamowite! – zawołała Sabina. – Czuję się jak prawdziwa gwiazda!

– Muszę przyznać, że wyszło lepiej, niż się spodziewałem – dodał Karol z uśmiechem.

Bruno objął wzrokiem przyjaciół.

– To wszystko dzięki wam. Każdy z was dał coś od siebie. I dzięki temu stworzyliśmy coś naprawdę pięknego.

Zwierzęta przytaknęły, a Karol – choć zwykle powściągliwy – poczuł, że teatr nauczył go czegoś ważnego. Współpraca i zaufanie mogą naprawdę zdziałać cuda.

Od tamtego dnia polana stała się miejscem corocznych przedstawień, a las zyskał coś więcej niż teatr – wspólne chwile, które łączyły wszystkich mieszkańców.

Komentarze: 0

Wprowadź komentarz

Pamiętaj, że komentarze muszą zostać zatwierdzone przed opublikowaniem.

Autor bajki

Adam Brykowicz

Jestem autorem bajek dla dzieci i twórcą Mikolito — miejsca, w którym opowieści mają być jednocześnie bezpieczne, mądre i pełne przygody oraz wyobraźni. Od lat piszę historie przeznaczone do wspólnego czytania, inspirowane tematami, które przyciągają dziecięcą uwagę i rozbudzają wyobraźnię.

Strona o autorze

A może czas na większe przygody?

Kosmiczne Dzieciaki – Galaktyczna Intryga

Kosmiczne Dzieciaki – Galaktyczna Intryga

Kosmiczne Dzieciaki – Galaktyczna Intryga

15,00 zł PLN
Księżniczka Aleksandra

Księżniczka Aleksandra

Księżniczka Aleksandra

15,00 zł PLN
Świąteczna misja Szymańskich

Świąteczna misja Szymańskich

Świąteczna misja Szymańskich

15,00 zł PLN
Niedźwiedź Bruno - Legenda pióra

Niedźwiedź Bruno - Legenda pióra

Niedźwiedź Bruno - Legenda pióra

15,00 zł PLN